
Sprzedaż sama zamienia się w plan dla zespołu.
Zamówienie z Etsy albo Shopify trafia do projektu. Gobelin pojawia się w Pracowni, rama w Warsztacie, a system pokazuje osobę, termin, rozmiar, paczkę i dostępność potrzebnych elementów.
Prawdziwa, działająca aplikacja, którą buduję dla Lale Studio & Shop. Łączy sprzedaż, pracownię, warsztat, magazyn, produkty, kanały i narzędzia biurowe w jeden system dopasowany do tego, jak naprawdę pracujemy.

Tak powstał LALE ERP. Zamiast zaczynać od listy modnych funkcji, zaczynam od prawdziwego problemu z danego dnia. Zamówienie staje się projektem, projekt trafia do właściwej osoby, system pilnuje komponentów i terminów, a sprzedaż z Shopify i dwóch sklepów Etsy pozostaje połączona z produkcją.
To nie są pomysły na przyszłość. Każdy przykład powstał z prawdziwej potrzeby Lale i działa dziś w aplikacji używanej przez nasz zespół.

Zamówienie z Etsy albo Shopify trafia do projektu. Gobelin pojawia się w Pracowni, rama w Warsztacie, a system pokazuje osobę, termin, rozmiar, paczkę i dostępność potrzebnych elementów.

Nie zgadujemy już na podstawie pamięci. Moduł zestawia sprzedaż z ostatnich 60 dni z aktualnym stanem magazynu i pozwala jednym kliknięciem utworzyć właściwe zadanie w Pracowni.

Magazyn rozróżnia nie tylko produkt, ale też jego elementy i wymiary. Dzięki temu przy konkretnym zamówieniu od razu wiadomo, co jest dostępne, co zostało pobrane i czego naprawdę brakuje.

Własny moduł Kanały pokazuje Shopify i dwa sklepy Etsy obok siebie. Widzę, które oferty są połączone, gdzie brakuje odpowiednika i co wymaga poprawy — bez skakania między panelami.

Dodaję przód i tył pracy, podaję wymiar i wybieram sposób prezentacji. Lale 3D Studio składa model, pozwala ustawić widok, zapisać wersję w chmurze i pobrać plik GLB.

Wbudowałem go w firmowe Studio, obok katalogów, instrukcji i wypożyczalni. Zespół ma pod ręką aktualne logo, kolory, typografię i zasady komunikacji dokładnie tam, gdzie pracuje.
Sprzedaż, wiadomości, produkty, dokumenty, stany magazynowe i produkcja żyły w kilku miejscach. LALE ERP nie zaczął się od makiety. Pierwsze ekrany powstały po to, żeby usunąć konkretne tarcie, a kolejne moduły były odpowiedzią na następne prawdziwe sytuacje.
01Sprzedany gobelin trafia do Pracowni, a rama do Warsztatu. System pokazuje wzór, rozmiar, termin, kanał sprzedaży, dostępne elementy i osobę odpowiedzialną. Jednocześnie pilnuje, co zostało przydzielone, pobrane z magazynu, wykonane i wysłane.
02Gobeliny, ramy, listewki, blejtramy, uchwyty i paczki mają własne wymiary, statusy i zastosowania. Dzięki temu aplikacja może podpowiedzieć, czy komplet da się wykonać, czego brakuje i jakie elementy powinny zostać przygotowane najpierw.
03Moduły Produkty i Kanały pozwalają kontrolować warianty, ceny, statusy oraz powiązania ofert. Zamiast poprawiać każdy kanał osobno, najpierw widzę wspólny obraz i dopiero wtedy świadomie wysyłam zmianę dalej.
04W środku działają faktury i PDF, ewidencja czasu, wyszukiwanie numerów, archiwum zmian, plan publikacji, brand pack oraz Lale 3D Studio. Nie dokładam ich dla efektu. Każdy z nich zastąpił rozproszony plik, powtarzalne ręczne działanie albo osobny panel.
05Nie zaczynałem jako programista systemów ERP. Znam za to firmę, jej produkty i miejsca, w których tracimy czas. AI pozwoliło mi przełożyć tę wiedzę na działającą aplikację, a codzienne używanie bardzo szybko pokazuje, co jest naprawdę potrzebne i co powinienem poprawić następnego wieczoru.
06





To ekrany oparte na działającej aplikacji LALE ERP, a nie wymyślona makieta. Na potrzeby publikacji konta, liczby, identyfikatory, ceny i powiązania ofert zostały zastąpione danymi demonstracyjnymi. Nie pokazuję danych klientów, rozmów, adresów, numerów przesyłek ani ustawień integracji.